Walentynki 

Kochani!

Nie macie drugiej połówki, a dzisiaj jest Dzień Świętego Walentego.

Nie martwcie się. Nie zawsze moi mili pary są w ten dzień tak niesamowicie szczęśliwe i przeżywają fajerwerki jak to jest pokazane na filmach. Spędźcie więc ten dzień po prostu z kimś bliskim - przyjacielem, przyjaciółką, siostrą, bratem, a nawet z rodzicami i sprawcie sobie przyjemność.

Można w miłej atmosferze obejrzeć dobry film przy lampce wina, albo posłuchać dobrej muzyki. I głowa do góry. Być może niedługo i Was dosięgnie strzała amora.

Pozdrawiam serdecznie.

Agata.

 

Pierścionek wpadł do umywalki. Co zrobić?

Kochani!

Zdarza się i to nawet nie rzadko, że zdejmujemy lub zakładamy biżuterię nad umywalką. Zdarza się również i to stosunkowo często, że pierścionek, łańcuszek czy kolczyk wpadnie nam do umywalki. O ile ozdoba była mało wartościowa to nie jest problem, ale jeśli to była wartościowa biżuteria no to już jest kłopot.

Ale nie martwcie się Wasza ozdoba na pewno zatrzyma się w syfonie umiejscowonym pod umywalką, ponieważ metal jest cięższy od wody i woda nie wyniesie go ponad syfon.

Trzeba tylko ten syfon odkręcić i wylać z niego zawartość, a potem go zakręcić, ale w ten sposób żeby uszczelka dolegała do rurki i po przykręceniu woda nie wyciekała na zewnątrz syfonu.

Jeśli nie potraficie tego zrobić można zamówić fachowca, lecz trzeba mu zapłacić za usługę od 100 do 300 złotych. 

Pozdrawiam.

Agata.

Depilacja laserowa 

Witajcie!

Kto ma problem z owłosieniem na nogach, ten wie, że prawie żaden zabieg nie jest długotrwały.

Ja sama stosowałam szereg sposobów by się go pozbyć.  Używałam depilatora, ale poza tym, że to bolesny zabieg, to nogi po zabiegu jeszcze przez dwa dni były opuchnięte i czerwone, a później robiły się ropne krosty i wcale nie wyglądało to efektownie. A po tygodniu i tak włosy zaczynały odrastać.

Stosowałam też depilację woskiem. Ból taki sam, a i same efekty podobne.

W końcu pozostałam przy goleniu maszynką. Efekt jak sami wiecie jest dobry, ale bardzo krótkotrwały.

Aż wreszcie usłyszałam o laserowej depilacji. Oczywiście z niej skorzystałam. Tak jak jest reklamowana depilacja laserowa, że po jej zastosowaniu będą gładkie nogi, to wszystko prawda z małym "ale". Na pewno nie pozbędziemy się owłosienia po pierwszym zastosowaniu. Ja odbyłam 14 zabiegów średnio co dwa, trzy tygodnie. Po tych zabiegach pozbyłam się około 95 procent włosów. Zabiegi te nie są jednak tanie około 300 zł. za jeden element, to znaczy osobno za łydki, osobno za uda, osobno za bikini, osobno za okolice pod pachami. Jednak żeby utrzymać taki efekt trzeba raz na rok przypominawczo powtórzyć zabieg raz czy dwa. No i nie każdy może stosować taką depilację.

Laserowego usuwania owłosienia nie można stosować około czterech do sześciu tygodni przy świeżej opaleniźnie, nie można stosować w ciąży i przy karmieniu piersią oraz przy chorobach skóry typu łuszczyca czy bielactwo, przy infekcjach oraz przyjmowaniu niektórych leków.

Przeciwwskazaniami są również siwe i rude włosy. Nie poleca się również dla osób chorujących na nowotwory, padaczkę i posiadających  rozrusznik serca.

Laserowej depilacji nie można też stosować na świeżą opaleniznę i przy ranach na skórze.

Zaleca się konsultację ze specjalistą przed zabiegiem, aby wykluczyć ewentualne czynniki niepożądane.

Pozdrawiam.

Agata.

Agrafka dobra na awarię

Witajcie!

Zdarza się tak, że wychodzimy gdzieś wystrojona i w drodze zdarza nam się awaria. A to odparuje się coś, a to guzik odpadnie, albo jakiś zaczep w ubraniu. No I co zrobić jak jesteśmy daleko od domu i nie mamy nic na przebranie. 

Warto dla takich chwil nosić przy sobie agrafkę. Najlepiej taką około 2 cm, bo i spodnie można nią spiąć i ramiączko i kardigan też się zepnie.

Ja latem miałam taką sytuację, że wyszłam na kolację do restauracji. Założyłam satynowa sukienkę na cienkich ramiączkach, aż tu niespodziewanie w trakcie kolacji podnosiłam rękę i  ramiączko mi się odpadło. Nie miałam przy sobie igły z nitką  ani żadnych dodatkowych ubrań i co tu robić? Przypomniałam sobie, że wrzuciłam do torebki agrafkę ozdobną i zapięłam ramiączko. Wyglądało nawet lepiej niż w oryginale.

Od tej pory mam zawsze przy sobie agrafkę. Kupiłam kilka ozdobnych za parę złotych i zawsze z jedną wrzucam do torebki.

Pozdrawiam.

Agata.

Paczkomaty zdalnie otwierane

Kochani!

W obecnych czasach na rynek wprowadzanych jest coraz więcej nowinek technicznych. Paczkomaty to jedna z tych pomocnych, coraz bardziej potrzebnych do życia udogodnień. Nie wiem jak Wy, ale ja nagminnie z nich korzystam. Oczywiście wprowadzanie kodu PIN i numeru telefonu jest niekiedy utrudnieniem, bo czasami na klawiaturze trzeba wybierać okienka trochę powyżej lub poniżej zaznaczonych kwadratów, a jeszcze do tego można się pomylić z wybijaniem cyferek lub jakaś cyfra się nie zatwierdzi i trzeba całą operację powtarzać na nowo. Ja mam umiejscowione paczkomaty zaraz przy marketach spożywczych, więc czasami obładowana siatkami podchodzę odebrać jeszcze paczkę.

 I tutaj  właśnie pomocna mi jest wprowadzona nowinka techniczna, a mianowicie zdalne otwieranie paczkomatów. Ja mam zainstalowane do tego dwie apki. Jedna z nich to Allegro Delivery w zielonych One Box-ach, a druga to apka z In Post-u. Zainstalowanie ich jest bardzo proste i zajmuje dosłownie dwie minuty. Poza tym wszystkim w apce In Post są dodatkowe korzyści, a mianowicie za zebrane punkty można odebrać nagrody.

Pozdrawiam.

Agata.

Słabe paznokcie 

Kochani!

W dzisiejszych czasach bardzo dbamy o swój wygląd. Większość dziewcząt stosuje na paznokciach żele lub hybrydy. I rzeczywiście są to efektowne i bardzo wygodne zabiegi, ale tylko dla tych, którzy mają w miarę zdrowe paznokcie.

Ja próbowałam różnych sposobów. Stosowałam i żele i hybrydy, zakładałam sztuczne paznokcie, ale żadne z nich nie trzymały się długo na paznokciach. Moje paznokcie są cienkie, kruche I łamliwe. Ale ja i tak próbowałam coraz to innych sposobów i materiałów, żeby tylko hybryda przez dwa tygodnie mogła utrzymać się na paznokciach. Niestety nabawiłam się tylko onycholizy, to znaczy płytka paznokcia zaczęła odchodzić od skóry. I tak zeszły mi całe paznokcie. Kosmetyczka poradziła mi, abym kupiła sobie Onygen krem, który można kupić bez recepty i  jest on jednym z nielicznych kremów przy leczeniu onycholizy. Nie jest on tani, bo 10 ml kosztuje około 60 złotych, ale starcza na bardzo długo. No więc jak zeszły mi paznokcie to stosowałam ten krem, ale sam proces odbudowy trwał  ponad cztery miesiące, bo paznokcie i tak musiały w całości odrosnąć. Po tym zabiegu zgłosiłam się do podologa. Doktórka przepisała mi jeszcze płyn do smarowania paznokci i stwierdziła, że niestety nie mogę stosować hybryd, bo paznokcie znowu odejdą od skóry.

Po tych doświadczeniach utrzymuję krótkie paznokcie i maluję je odżywką do paznokci Eveline 6 w 1, która jest doskonała dla moich paznokci, bo po pierwsze trzyma się na paznokciu około czterech dni, utwardza moje paznokcie i nadaje im ładny koloryt. Odżywki te kosztują naprawdę niewiele i są dostępne w wielu kolorach. Mogą być tylko nadające lekką poświatę i kryjące, do wyboru co kto lubi.

Jeśli i Wy macie takie problemy, to radzę Wam zrezygnować z hybryd.

Pozdrawiam.

Agata.

 

 

Opalenizna zimowa

Witajcie!

Zimą opalenizna na skórze znika zupełnie, a szczególnie widoczne jest to na twarzy, ponieważ twarz myjemy często i jest ona narażona bezpośrednio na warunki atmosferyczne. Aby temu zapobiec nakładamy na twarz fluidy i pudry, ale nie wyglądają one zbyt naturalnie.

Ostatnio odkryłam fajny kosmetyk, który sprawia, że skóra jest naturalnie "przydymiona". Są to krople samoopalające do twarzy i ciała. Parę kropel, dosłownie pięć, sześć kropel mieszamy z kremem i równomiernie nanosimy na twarz. Nie wcieramy go do wyschnięcia, tylko rozprowadzony  zostawiamy na ciele. Za godzinę widać już efekt. Twarz staje się  lekko opalona. Dla głębszego kolorytu można zwiększyć ilość kropli. Przy gładkiej skórze nie trzeba już stosować żadnych fluidow czy też pudrów. Krople samoopalające najlepiej stosować na wypeelingowaną twarz. Opalenizna utrzymuje się tak około trzech, czterech dni.

Uwaga! Ważną sprawą jest, by po nałożeniu kremu z kropelkami od razu umyć ręce, żeby nie było niespodzianki w postaci "łaciatych dloni".

Kropelki są produkowane przez kilka firm, stąd ceny od kilkunastu do kilkuset złotych. Można je kupić przez internet albo w markecie kosmetycznym. Ja za moje zapłaciłam około 25 złotych i naprawdę jestem zadowolona z efektu.

Pozdrawiam.

Agata.

Sucha i szara skóra pod oczami

Witajcie kochani!

Okres zimowy nie sprzyja skórze, a szczególnie tej pod oczami.  Wypróbowałam już szereg kremów pod oczy z retinolem, z witaminą C, D i A, które nie dawały zamierzonych efektów. Stosowałam również maść z witaminą A plus E i korzyści z tego były marne. Używałam też maści na hemoroidy i nic.

Aż wreszcie zaczęłam używać płatków kolagenowych, które rewelacyjnie nawilżają, rozjaśniają skórę i wypełniają bruzdy. Skóra staje się gładka i ujędrniona. Kładę te płatki pod oczy na 15 minut wieczorem, a efekt utrzymuje się jeszcze przez następny dzień.

Na rynku są dostępne różne rodzaje płatków kolagenowych czy hydrożelowych. Można je kupić w aptekach, na internecie albo po prostu w marketach kosmetycznych. Kosztują parę złotych. Ja zakupiłam na Temu 100 sztuk płatków zanurzonych w kolagenie, więc jeden płatek wykorzystuję wielokrotnie i mam je już bardzo długo.

Pozdrawiam.

Agata.

 

 

Spękane, wysuszone dłonie.

Witajcie!

Nadeszła zima i ręce stają się wysuszone, a skóra "posiekana".

Ja sama stosowałam mnóstwo kremów I te na zimę i kremy nawilżające, ale żadne z nich nie przynosiły pozytywnych skutków jeśli chodzi o spękany naskórek. Tłuste kremy po wchłonięciu pozostawiały tłusty filtr, a potem jeszcze bardziej wysuszyły skórę. To samo było przy stosowaniu wazeliny kosmetycznej. Kremy nawilżające pozostawiały wilgotne ręce, więc skóra była bardziej narażona na pękanie. Zaczęłam zatem stosować kremy z lanoliną, ale te te również nie przynosiły zamierzonych efektów. Kremy spa borowinowe mogą być pomocne latem, ale na zimę się nie nadają. Stosowałam także maść z witaminą A plus E i też nie dała rady. Nie było znaczenia czy kupowałam drogie kremy, czy tańsze, żadne nie skutkowały.

Kiedyś koleżanka powiedziała mi o maści Linomag, którą można kupić w aptece bez recepty za kilkanaście złotych. Ja tą maść stosuję na naprawdę bardzo wysuszone i spękane ręce przez trzy noce i skóra jest odbudowana. Po prostu nakładam dość grubą warstwę maści na dłonie, trochę ją wcieram i zakładam bawelniane rękawiczki, żeby nie utłuścić pościeli. Po trzech dniach dłonie są zeegenerowane.

Pozdrawiam.

Agata.

 

 

Co robić w długie zimowe wieczory?

Kochani!

Ja zawsze na zimę zaopatruje się w jakąś lekturę. Kupuję jedną pozycję, bo z doświadczenia wiem, że na więcej mi raczej nie starczy czasu, a jeśli nawet starczy to zawsze mogę sobie zakupić kolejną. Są teraz na rynku dostępne e-booki, audio booki, ale ja wolę tradycyjną, papierową książkę. Mogę z nią w każdej chwili usiąść i przeczytać parę stron. Ale nie wszyscy oczywiście są fanami książek.

I tutaj chcę Wam powiedzieć o kolejnym moim zamiłowaniu, które bardzo wciąga, pozwala się odstresować i daje ogromną satysfakcję. Jest to malowanie po numerach. Co roku kupuję sobie jeden obraz i maluję go przeważnie ponad miesiąc czasu. Na rynku jest bardzo szeroka oferta takich obrazów. Mogą się takim malowaniem zajmować zupełni laicy, ponieważ na zaprawionym płótnie jest naszkicowany obraz, a szkic jest podzielony na części z numerkami odpowiadającymi odpowiednim kolorom. Do obrazu dołączone są pędzelki i paleta farb. Można kupić różnego rodzaju obrazy i w blejtramie (czyli gotowy obraz do powieszenia na ścianie) i samo płótno, (które później trzeba oprawić w ramy jeśli chce się je powiesić) i w różnych rozmiarach. Są one dostępne na internecie i w marketach.

Pod tekstem dodaĺam zdjęcie obrazu, który właśnie ukończyłam.

Udanej zabawy życzy 

Agata.

 

Pies na baby

Cześć!

Wiadomość dla singli, którzy poszukują swojej drugiej połówki.  Jeśli jesteście milośnikami psów i poszukujecie swojej drugiej połówki to owczarek szkocki colie nadaje się do tego typu zadań doskonale. Ten przepiękny pies wzbudza zachwyt w prawie każdej kobiecie, a jego miła aparycja budzi instynkt opiekuńczy. Tak więc owczarek szkocki będzie się przymilał do każdej kobiety, a na spacerze z każdą napotkaną kobietą będzie się chciał przywitać, ale jeśli chodzi o mężczyzn to jest powściągliwy. Kobiety zaś widząc takiego przyjaznego, merdającego ogonem psiaka zawsze się pytają czy mogą go pogłaskać i oczywiście nawiązuje się rozmowa. Wiem, bo sama jestem właścicielką takiego psa.

Życzę Wam powodzenia.

Agata.

 

 

Jak rozładować stres?

Witajcie!

Codzienne życie, problemy z nim związane, pietrzące się w pracy zadania "na wczoraj" powodują, że każdego dnia jesteśmy coraz bardziej zestresowani.

Ja mam dwa sposoby na radzenie sobie ze stresem. Pierwszy z nich to spacer z moim psem na łonie przyrody. Uwierzcie mi, jeśli macie zwierzaka nic tak nie pozwoli zapomnieć o problemach jak godzinny spacer z psem. Dla mnie nie ma nic lepszego niż kontakt z naturą i każda pogoda jest do tego dobra. W mojej okolicy mam dużo pól i zagajników, w których słychać tylko odgłosy zwierząt. To mi pozwala na oderwanie się od problemów dnia codziennego i obserwację mojego psa. Takie spacery tworzą niesamowity kontakt ze swoim zwierzakiem, pozwalają na zrozumienie jego gestów i ruchów, krótko mówiąc psiego języka. Czasami też spotykam innych ludzi spacerujących ze swoimi pupilami. Nawiazuję więc krótką rozmowę o naszych zwierzakach, psy się przywitają, pobawią i taki kontakt też pozwala zapomnieć o stresie.

A nawet jeśli nie macie zwierząt, to długi spacer w otoczeniu natury pozwoli Wam się naprawdę rozluźnić.

Kolejnym sposobem na radzenie sobie ze stresem jest medytacja. Nie mówię tu oczywiście o zaawansowanych metodach joginów, ale o kilkunastominutowym skupieniu się.

Znajduję sobie cichy kąt i puszczam muzykę relaksacyjną, bo ona pozwala mi się bardziej rozluźnić i skupić. Ale jeśli ktoś  nie lubi to może się skupiać w ciszy. Siadam po turecku na łóżku, wygodnie opieram się, ręce kładę na nogi i robię dziesięć naprawdę głębokich wdechów. Wdech, głęboko, aż wypełnią się  całe płuca, zatrzymuję oddech, raz, dwa, trzy, cztery, następnie wydech, wypuszczam powoli powietrze. Następnie przez kilka minut zaczynam myśleć o czymś przyjemnym, na przykład o miejscu, do którego chciałabym się udać na wakacje, albo o jakichś bardzo miłych przeżyciach. Po takiej medytacji opada że mnie stres.

Pozdrawiam.

Agata.

 

Uśmiechamy się 

Dzień dobry!

Często oglądam program "Jestem z Polski". Ludzie, którzy występują w tym programie mieszkają w różnych krajach na świecie  jedni w ciepłych inni wręcz przeciwnie w zimnych, ale wszyscy w wypowiedziach są zgodni, że miejsce, w którym mieszkają jest najwspanialsze na świecie.

Ludzie Ci prowadzą jednoosobowe działalności, albo pracują w korporacjach lub też w małych prywatnych zakładach. Mieszkają w wynajmowanych mieszkaniach, albo się przemieszczają po kraju, rzadko kiedy kupują domy czy mieszkania na własność. Ludzie Ci nie są wcale bogaci i nie mogą sobie pozwolić na wiele przyjemności, ale są uśmiechnięci i zadowoleni z życia.

W Polsce wielu z nas ma swój dom, czy też mieszkanie. Posiadamy do tego samochód, albo kilka samochodów, laptopa tablet, plazmę 65 cali i wiele innych rzeczy wokół siebie. Co roku też wyjeżdżamy na wczasy zagraniczne, a na koncie odłożone mniejsze lub większe oszczędności.

Ale mimo tego, że posiadamy tak wiele jesteśmy wiecznie niezadowoleni, wiecznie smutni i cały czas dążymy do tego żeby posiadać więcej i więcej tracąc przy tym zdrowie.

Jeśli czytacie ten tekst usmiechnijcie się i zwolnienie trochę tempo.

Pozdrawiam.

Agata.

 

 

Rada na szybki obiad

Kochani!

Jeśli mam niezapowiedzianych gości, albo nie mam przygotowanego obiadu w domu, to robię spaghetti.

Wstawiam wodę na kluski, a jak się woda zagotuje to wrzucam kluski na 20 minut. W międzyczasie do osobnego garnka wrzucam pomidory z puszki - bez skórki i mały koncentrat pomidorowy, dodaję soli,  trochę magi, zioła prowansalskie, bazylię oraz ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę i wszystko gotuję . Na patelnię z łyżką oleju wrzucam pokrojoną cebulę, ząbek czosnku przeciśniętego przez praskę i chwilę przesmażam, a następnie dodaję około 40 dekagramów mięsa mielonego, dodaję vegetę,  magi i smażę około 10 minut. W międzyczasie trę żółty ser. Całość zajmuje mi dwadzieścia minut, tyle ile gotuje się makaron na spaghetti.

Drugie szybkie danie jakie mam w zanadrzu to warzywa na patelni z kaszką kuskus.

Do woka wlewam dwie łyżki oleju, pierś z kurczaka kroję w kostkę i smażę około 5 minut. Do tego wrzucam mrożone warzywa- mieszankę chińską, dodaję soli, vegety, curry lub kurkumy, pieprzu, podlewam odrobiną wody i duszę około 15- 20 minut. W drugim garnku gotuję  kaszkę kuskus, co zajmuje jakieś 5 minut.

Życzę smacznego.

Agata.

 

Pomagajmy sobie

Witam!

Praca jest naszym drugim domem. Spędzamy w niej prawie pół życia. Postarajmy się więc, żeby godziny w niej spędzone były w miarę przyjemne.

Ja pracuję w firmie zatrudniającej ponad tysiąc osób i zadania jakie mamy do wykonania robimy w grupach. Oczywiście każdy samodzielnie odpowiada za swoje osiągnięcia, ale cały projekt tworzony jest przez kilka osób. Nie wszyscy w grupie się lubią. Ale nie o to chodzi, żeby w pracy darzyć się miłością, tylko żeby obdarzać innych szacunkiem. Tak więc w naszej grupie pomagamy sobie nawzajem, aby projekt był skończony na czas i zrobiony był jak najlepiej, pomimo, że za pomoc koleżance czy koledze nie niesie za sobą ani awansu ani też gratyfikacji finansowej. Ważne jest, że jeden może liczyć na drugiego. Sami też zapewniamy sobie miłą atmosferę na przykład przez przystrojenie pokoju na okoliczność świąt. Niektórzy mieli w domu sprzęt, którego nie używali, a w pracy przydał nam się. I takim to sposobem wzbogaciliśmy się o expres do kawy i mikrofalę.

W innych grupach niestety jest różnie. Niekiedy dochodzi do takich kłótni, zniewag i stosowania wobec siebie mobbingu, że niektórzy  popadają w depresję.

Kochani, przecież pracodawca nie będzie na nas spoglądał przychylniej, jeśli praca będzie wykonana tylko częściowo przez jednego pracownika, a całość zadania będzie leżeć.

Jeśli jesteś typem samotnika i sam lubisz się wykazywać i piąć po szczeblach kariery, to warto po prostu pomyśleć o takim stanowisku, gdzie sam będziesz odpowiadać za własną pracę. 

Pozdrawiam i życzę Wam jak najwięcej sukcesów.

Agata.

 

 

 

Każdy przyszedł po coś na ten świat

Kochani!

14 czerwca 2019 roku wieczorem około 21.00 znalazłam się w środku karambolu  do jakiego doszło w Częstochowie. Chociaż było to ponad sześć lat temu, to pamiętam ten dzień jak dziś. Był ciepły czerwcowy wieczór, jeszcze było widno i dobra widoczność na drodze. Jechałam trasą z moim mężczyzną słuchając muzyki. Nagle na trasie nienaturalnie zaczął robić się korek "tak myślałam w tamtej chwili". Po chwili usłyszałam hałas klaksonów i okropny zgrzyt żelaza. A za moment zobaczyłam dosłownie jakieś 15 metrów przed nami tira, który z dużą prędkością jechał pod prąd i taranował mnóstwo samochodów. Wszystko działo się jakby w zwolnionym tempie, a po chwili słyszałam tylko swój własny krzyk. Na szczęście mój mężczyzna wykazał się niesamowitym refleksem i udało mu się przed samym tirem uciec na pobocze. Samochód, który jechał tuż przed nami zaczął być miażdżony przez tira, ale kierowca wydostał się z auta. Tego feralnego dnia do tira wsiadł kierowca po zażyciu narkotyków i jechał nim ponad dwa kilometry pod prąd taranując mnóstwo samochodów. Scena dosłownie jak z filmu "Oszukać przeznaczenie". Mnóstwo hałasu, policji, straży pożarnej, karetek. Po przeciwnej stronie kierowcy zwalniali i filmowali zgliszcza jakie pozostawił po sobie rozpędzony tir. I wśród całego tego nieszczęścia stał się cud - być może za sprawą cudownego obrazu Matki Boskiej częstochowskiej, nikt dosłownie ani jedna osoba nie doznała jakichś znacznych obrażeń.

Po kilku miesiącach jak już ochłonęłam z tych przerażających wrażeń naszła mnie taka refleksja, że zostaliśmy ocalenie, bo jesteśmy potrzebni na tej ziemi, bo mamy coś jeszcze do załatwienia.

Więc i Wy jeśli najdzie Was zwątpienie pomyślcie sobie, że każdy człowiek ma coś do zrobienia na tym świecie. Nie zawsze to musi być coś wielkiego. Nie zawsze po sobie trzeba pozostawić sławę i rozgłos. Czasami wystarczy, że  pomożemy jednej osobie i będzie to znaczyć o wiele więcej niż byśmy byli znani na całym świecie i mieli miliony fanów.

Pozdrawiam.

Agata.

 

 

Kabina prysznicowa w małej łazience 

Moi drodzy!

Kobiety są przeważnie perfekcjonistkami i lubią porządek. Jeśli planujecie remont małej łazienki  i nie wiecie na co się zdecydować czy na tradycyjną kabinę prysznicową czy tylko osadzoną kabinę na płytkach, to mogę Wam powiedzieć, że z mojego doświadczenia ta druga jest o wiele lepsza w użytkowaniu i w utrzymaniu czystości.

Przerobiłam już kilka kabin prysznicowych: z wyższym brodzikiem, z niższym brodzikiem, zabudowaną kabinę z panelem prysznicowym, nawiewem, oświetleniem, a nawet radiem i każda miała taką samą wadę - musiałam się namęczyć przy ich czyszczeniu.

Mam małą łazienkę - około trzech metrów kwadratowych, więc nie mogę sobie zamontować samej szyby i panelu prysznicowego. Zaczęłam zatem szukać szklanego prysznica osadzonego na płytkach i to jeszcze o jak najmniejszych rozmiarach. Znalazłam zaokrąglony siedemdziesięcio centymetrowy, zresztą kwadratowy też jest dostępny w tym rozmiarze.

Jak przyszli fachowcy do położenia płytek, to zaczęli mi wydziwiać, że nie mogą mi zrobić odpływu liniowego, bo za mała powierzchnia, że mogą zrobić odpływ punktowy, ale musi być spadek kopertowy, to znowu będzie za mały spadek i woda mi nie będzie spływać za szybko i będzie się wylewać na łazienkę. Kazałam im więc zamontować odpływ punktowy w rogu prysznica. Znowu znaleźli problem, że odpływ będzie mi się często zapychał, ale się uparłam i postawiłam na swoim.

I powiem Wam, że nie żałuję. Czyszczenie prysznica zajmuje mi raz w tygodniu dosłownie pięć minut, a odpływ czyszczę raz na trzy tygodnie, raz na miesiąc i zajmuje mi to też niewiele czasu.

Pozdrawiam.

Agata.

 

 

Postanowienia noworoczne 

Moi mili!

Zawsze na koniec roku kalendarzowego lub na początku Nowego Roku wszystkie media rozwodzą się nad postanowieniami noworocznymi i jakie to kroki trzeba podjąć, aby ich dotrzymać. Pytają przechodniów i robią ankiety na najlepsze postanowienia.

Każdy z ankietowanych opowiada jakie to miał postanowienia noworoczne, jakie metody stosował i jak wytrwał z nimi do końca roku. Niestety w 90-ciu procentach te szczytne zamiary upadły już pierwszym miesiącu.

Ja moi kochani postanowiłam sobie w tym roku więcej ćwiczyć, chociaż raz w tygodniu, żeby wzmocnić szyję i kręgosłup. To są ćwiczenia, które zajmują 15 minut, ale i tak ciężko mi się zmobilizować. Więc postanowiłam sobie, że od tego zacznę. Acha i jeszcze, że ograniczę jedzenie słodyczy. Nie chcę zrezygnować całkiem z ich jedzenia, ale ograniczyć.

Poinformuję Was w połowie roku jak mi poszło. Uważam, że takie postanowienia powinno się robić małymi kroczkami, jeśli chcemy ich dotrzymać.

Życzę Wam trafnych decyzji w wyborze postanowień noworocznych oraz samozaparcia w ich dotrzymaniu. 

Wszystkiego najlepszego na nadchodzący Nowy 2026 Rok.

Agata.

 

Karta lekowa

Kochani!

W zakładzie pracy wykupiłam sobie pakiet ubezpieczenia zdrowotnego w PZU. W tym roku do ubezpieczeczenia otrzymałam kartę lekową. Pomyślałam sobie następny chwyt reklamowy nic nie warty. Ale zaczęłam czytać ulotkę dołączoną do tej karty i dowiedziałam się, że mogę skorzystać z dofinansowania leków. W ramach ubezpieczenia PZU pokrywa 80% ceny leków dostępnych na receptę w związku z chorobami sezonowych takimi jak: grypa, zapalenie ucha, zapalenie spojówek, zapalenie gardła, krtani, migdałków i zatok, zapalenie płuc, oskrzeli i tchawicy czy zapalenie układu moczowego. Ubezpieczyciel zwraca też  80% ceny leków refundowanych przez NFZ. Zwrot można otrzymać przy pomocy aplikacji na telefonie, przez stronę internetową, wysyłając list do PZU lub osobiście w placówce. Trzeba mieć dwie rzeczy: receptę i rachunek. Mając receptę niektóre apteki bezpośrednio zrealizują zniżkę jak przełożymy kartę lekową.

Ja od października już dostałam zwrot 80% kwoty aż z trzech recept, bo akurat wszystkie kwalifikowany się do zwrotu.

Więc jak dostaniecie jakieś karty rabatowe to zastanówcie się czy może nie warto skorzystać.

Pozdrawiam.

Agata.

 

 

Jak radzić sobie z komputerem.

Witajcie!

Pewnie wielu z  Was jak i ja nie potrafi poradzić sobie z różnymi programami komputerowymi. Znalazłam na to sposób. U mnie na osiedlu znajduje się mały zakład zajmujący się serwisem i naprawą komputerów z bardzo miłą i bardzo kompetentną obsługą. Nie jest to drogi, renomowany serwis komputerowy. Tam właśnie jak tylko mam jakiś problem oddaję swojego laptopa, a Pan Marcin magicznie instaluje mi do niego co zechcę.

I tak ostatnim razem miałam taki problem, że mój darmowy program do konwertowania MP3 przestał działać, bo wymagał aktualizacji, a poza tym kończył mi się okres ważności antywirusa. Teraz programy komputerowe narzucają takie ceny, które nie są przystępne dla zwykłych ludzi. I tak właśnie kupiłam sobie antywirusa za promocyjną cenę 129,00 zł., ale żeby go zainstalować musiałam skorzystać z konta bankowego, które to konto przez właściciela tego programu oględnie mówiąc zostało zapamiętane i po roku czasu antywirus zostałby mi automatycznie odnowiony już za cenę 199,00 zł. Rozbój w biały dzień. Ja rozumiem prawa autorskie, ale w świecie komputerowym po roku czasu program jest już można powiedzieć zabytkiem archeologicznym, a producent żąda, a wręcz wymusza podwójnej ceny. Ja się na to nie godzę.

Tak więc jak już wcześniej wspomniałam oddałam laptopa do Pana Marcina, a on wgrał mi darmowego antywirusa proponowanego w sieci i darmowy konwerter MP3 oraz wyczyścił mi komputer ze "śmieci" jakie pozostawiłam po sobie za jedyne 60, 00 zł.

Więc jeśli będziecie mieć jakiś problem z komputerem to też Wam radzę poszukać w swoim otoczeniu małego serwisu komputerowego. Po pierwsze, żeby wspierać lokalną społeczność, a po drugie, żeby tanio wyjść z opresji.

Pozdrawiam.

Agata.

 

 

 

 

Wszystkiego najlepszego na Święta 

Witajcie kochani!

Chciałam Wam życzyć z okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia, szczęścia oraz miłej atmosfery przy Wigilijnym stole. 

Okres ten jest czasem zadumy i refleksji, ale jest też również najpiękniej obchodzonym dniem w roku.

Sami wiecie, że każdy się stara, żeby kolacja wigilijna była dopięta na ostatni guzik i żeby niczego nie zabrakło na stole. 

Ja najbardziej lubię czas tuż po kolacji wigilijnej, kiedy to przy filiżance kawy, albo lampce wina przy blasku lampek na choince mogę spokojnie posiedzieć i porozmawiać z rodziną. Są to dla mnie bardzo cenne chwile, a i również czas odpoczynku po całym tym zgiełku przygotowań przedświątecznych.

Wam również życzę przede wszystkim chwili dla siebie.

Z pozdrowieniami.

Agata.

 

Sposób na odciski 

Kochani!

Jeśli macie odciski na nogach, to wiecie jaka to jest powracająca zmora.

Ja też mam odcisk i próbowałam już prawie wszystkich dostępnych metod, żeby go zwalczyć. Początkowo kupowałam płyn do  smarowania na odciski. Smarowałam nim odcisk kilka dni, a potem ten odcisk wycinałam. Był to marny i krótkotrwały efekt. Używałam też plastrów na odciski z niewiele większym skutkiem.

W końcu zdecydowałam się na zarażanie odcinków. Udałam się w tym celu do podologa. Nie powiem, bo byłam zadowolona z wyniku, ale efekt utrzymał się zaledwie trzy miesiące. Aż w końcu poszłam do specjalisty na wycięcie odciska przy znieczuleniu miejscowym. I tu byłam najbardziej niezadowolona z efektu, bo po pierwsze długo się to cięcie goiło, a jak się już zagoiło to miałam wrażenie że odcisk od razu się odbudował.

Nareszcie sama sobie wykombinowałam, żeby to zgrubienie na odcisku zmiękczyć. I tak już robię od pół roku i od pół roku odcisk mi nie doskwierał. Biorę gruby, martwy naskórek ścieram papierowym pilnikiem, ale tak żeby nie uszkodzić skóry, następnie smaruję go olejkiem do zmiękczania skórek, takim jaki stosują kosmetyczki przy zakładaniu np. hybryd. Ja mam fioletowy olejek z firmy Neo Nail. Smaruję tak kilka razy dziennie przez trzy cztery dni i potem czekam ze dwa miesiące, aż skóra znowu jest zgrubiała i powtarzam zabieg. Na razie robiłam to 3 razy, ale od pół roku nie czułam ani piekielnego pieczenia, ani żaden buty mnie nie uciskał. Chodziłam nawet w super ciasnych szpilkach i odcisk mi nie dokuczał.

Życzę Wam równie udanych kuracji.

Pozdrawiam.

Agata.

 

Brafitterka dobra na Sylwestra.

 

Cześć Wszystkim!

Mówiłam już o makijażu i w co się ubrać na Sylwestra. Dzisiaj chciałabym Wam powiedzieć, że ogromny efekt robi dobrze wyeksponowany biust.

Co zrobić, żeby biust był ozdobą każdej sukienki? Od razu odpowiem, że na pewno nie operacja plastyczna. Są bezpieczniejsze, tańsze, a przede wszystkim mniej bolesne metody.

Otóż w każdym wiekszym mieście znajduje się conajmniej jedna braffiteria z profesjonalną bielizną, gdzie można sobie dobrać nie tylko biustonosz, ale i majtki, albo pas brzuszny. Wszystko to sprawi, że figura będzie optycznie wyglądać szczuplej i ksztaltniej.

Panie brafiteki potrafią tak dobrać Biustonosz, że biust będzie podniesiony i będzie sprawiał wrażenie, że jest większy nawet o dwa numery. Na początku uczucie w takim biustonoszu nie jest może zbyt komfortowe, ale jak się już biust ułoży to robi się całkiem wygodnie.

Najważniejsza sprawa, porady braffiterki przeważnie przy zakupie biustonosza są bezpłatne, ale nie zawsze. Należy więc od razu zapytać się o cenę porady, żeby nie było niedomówień.

Natomiast jeśli chodzi o koszt stanika to waha się od 180 zł do nawet 3000 zł.

Innym wyjściem może być również samoprzylepna taśma do modelowania biustu, którą można zakupić przez internet za około 20 zł.

Życzę Wam udanej zabawy sylwestrowej.

Agata.

 

DPD - firma, która nie dba o klienta

 

Kochani!

Kiedy kupujecie przez internet to bardzo ważne jest, aby firma kurierska szybko j rzetelnie dostarczyła do celu Waszą przesyłkę.

Ja kupiłam buty i wybrałam jako sposób doręczenia pickup DPD. Sklep zadziałał bardzo szybko, bo już na drugi dzień nadał paczkę. Firma kurierska następnego dnia rano przysłała mi zaś informację, że paczka została umieszczona w paczkomacie i został mi podany pin odbioru. Jakie jednak  było moje zdziwienie, kiedy po otworzeniu skrzynki nie ujrzałam paczki.

Zadzwoniłam więc na infolinię, ale żeby ominąć boota i połączyć się z "żywym" konsultantem zajęło mi to około 15 minut. Rozmowa z konsultantem przebiegła burzliwie, poinformował mnie, że paczkomat był przepełniony dlatego kurier nie dostarczył przesyłki,  ale nie mógł mi ani podać numeru telefonu do kuriera, a nie określić, gdzie paczka się znajduje. Powiedział tylko, że jak ją zlokalizują to "prawdopodobnie" zostanie nadany nowy numer i na nowo nadany pin. Ale około 18-tej tegoż samego dnia dostałam powiadomienie sms i e-mail, że paczka została doręczona. Ponieważ reklamacja mi nie przysluguje, bo tylko sprzedawca może ją wnieść  ją wniosłam skargę na czynności kurierskie.

Na następny dzień pracownica firmy DPD przysłała mi odpowiedź, że moja rozmowa została odsłuchana i że skarga jest bezzasadna. Więc ja wysłałam do niej zapytanie  gdzie wobec tego jest moja przesyłka, ale nie doczekałam się odpowiedzi. Na drugi dzień po południu zadzwoniła do mnie kobieta, że kurier nie może  doręczyć przesyłki, bo wyobraźcie sobie paczkomat był zamknięty. Zaproponowałam więc, żeby odebrać paczkę w Żabce. Jestem na etapie czekania na sms, ale już teraz wiem, że z pewnością nie skorzystam już z usługi pickup DPD.

O ciągu dalszym poinformuję Was kolejnym razem.

Agata.

 

Witajcie!

Jak już Wam wcześniej pisałam, że czekam na sms z firmy kurierskiej, no to się w poniedziałek doczekałam. W sms miałam podany adres ul. numer, sklep spożywczo-handlowy, nr pin. No więc jadę do Żabki jak ustalałam z tą kobietą z magazynu paczek. Wyjaśniam, że na tej ulicy znajduje się tylko jednen sklep Żabka. Podaję sprzedawczyni PIN, a ona mi mówi, że PIN niezgodny i nie ma tu żadnej paczki. No to więc czytam dokładnie sms i pytam się czy sklep znajduje się  pod wskazanym adresem. A pani ekspedientka mówi mi, że to nie ten adres. Zatem wyszłam i zaczęłam szukać wskazanego numeru. Znalazł się.  Okazało się  że znajduje się tam sklep Groszek. W sumie niewielka pomyłka biorąc pod uwagę,  że firma DPD reklamuje się iż współpracuje z Żabką, Lidlem, Kauflandem i Orlenem. Cała historia skończyła się dobrze, bo w tym Groszku paczkę odebrałam, ale niesmak pozostał.

Pozdrawiam.

Agata.

Spełniajmy nawzajem swoje oczekiwania 

Witajcie!

Każdy z nas jest indywidualnością, każdy ma swoje zasady i przyzwyczajenia. Kiedy zaczynamy mieszkać z inną osobą, wtedy zdajemy sobie sprawę jak bardzo różnimy się od siebie. Na przykład jedna z osób jest balaganiarzem i zostawia ubrania, gdzie popadnie, a druga lubi porządek, albo jedna osoba lubi ciszę i spokój, a druga lubi puszczać muzykę na full, lub jedna jest rannym ptaszkiem, a druga nocnym markiem. Z czasem te różnice mogą stać się denerwujące, potem frustrujące, a z czasem nie do zniesienia. Ale życie we dwoje to sztuka codziennego kompromisu. Starajmy się być dla siebie wyrozumiali. A przede wszystkim rozmawiajmy o tym co nas denerwuje w drugiej osobie. Naprawdę zawsze  w każdej sytuacji można wypracować nić porozumienia. A kiedy już to osiagniemy to odzyskamy wewnętrzny spokój i w naszym otoczeniu wytworzy się harmonia, tak bardzo niezbędna każdemu do życia w dobrej kondycji psychicznej.

W dzisiejszych czasach bardzo dużo ludzi choruje na depresję, bo dzisiejszy świat jest bardzo wymagający. Zewsząd jesteśmy bombardowani informacjami, że w naszym życiu wręcz niezbędne są różne rzeczy, bez których to nie będziemy modni i na czasie. Uwierzcie mi, że jeżeli bedziemy różni od reszty świata i nie będziemy utożsamiali się z  celebrytami wcale nie będziemy od nich gorsi. Nie musimy wcale ubierać się zgodnie z modą czy też mieć umeblowane mieszkanie zgodnie z najnowszymi trendami. Nawet jak w mieszkaniu wkradnie się bałagan to też nikt nas z tego powodu nie zlinczuje.

Ważne jest abyśmy umieli siebie i innych zaakceptować takich jakimi są. Na pierwszym miejscu liczy się człowiek, a potem wszystko to, co go otacza.

Pozdrawiam.

Agata.

 

Jak domowym sposobem przygotować się na imprezę 

Witajcie kochani!

Wydaliście już mnóstwo pieniędzy na zabawę sylwestrowe, a tu przede wszystkim kobiety jeszcze muszą zrobić fryzurę, makijaż i ubrać się.

Ja mam kilka domowych sprawdzonych sposobów na metamorfozę.

Po pierwsze dzień przed imprezą na twarz kładę głęboko oczyszczający peeling do twarzy z minerałami z Morza Martwego z Avon z planet spa, który kosztuje około 15 zł., a starcza na bardzo długo. Twarz myję i pozostawiam mokrą. Delikatnymi kulisty ruchami wpmasowuję peeling do wyschnięcia, pozostałość zmywam ciepłą wodą. Ten zabieg sprawia  że zdzieram suchy naskórek, skóra staje się ukrwiona i rozjaśniona. Następnie nakladam maskę kolagenową hydrożelową do twarzy BIO COLLAGEN Mask liftingującą, którą kupuję na Allegro za 9,90 zł. Maskę trzymam na twarzy około 20 minut. Po jej ściągnięciu skóra od razu jest nawilżona i elastyczna. Na ręce i nogi nakładam ciepły wosk i trzymam przez około 20 minut. Za cały zestaw do rąk i nóg na Temu płacę około 25 zł. Po tym zabiegu skóra staje się  nawilżona, rozjaśniona i mięciutka.

Moje paznokcie są kruche i łamliwe, więc nie obciążam ich żelami czy hybrydami, po prostu odchylam tylko skórki, ładnie opiłowuję i nakładam odżywkę z firmy Eveline 6 w 1 z lekkim różowym połysk. Tak przygotowane paznokcie wyglądają bardzo estetycznie i pasują do każdej kreacji.

W dzień imprezy na umyte włosy nakładam piankę, która nadaje się  do stylizacji i długich i krótkich włosów. Włosy suszę i robię loki samoskrecającą lokówką. Wpinam parę wsuwek z perełkami - takie drobiazgi ozdobią każdą fryzurę, a nie są nadmiernie przesadne. Całość spryskuję super mocnym lakierem do włosów. Można też włosy wyprostować prostownicą jeśli  ktoś woli gładkie, ale wtedy nie radziłabym już nic upinać tylko ewentualnie lekko posypać brokatem i utrwalić lakierem. Dla osób z krótkimi włosami nałożyć piankę, roztrzepać fryzurę palcami i mokre utrwalić mocnym lakierem. Wtedy stworzymy taki klasyczny nieład.

Pod makijaż nakładam płynną hennę na brwi i usta zakupioną na Temu za parę złotych - TATOOCOLOR i TATOOBROW, która sprawia, że nawet jak zliżemy szminkę to i tak kolor pozostanie. Zanim położę puder to nakładam mocno kryjący podkład  z Temu (około 22 zł.) Beauty Linasi I wtedy już nakładam mocniejszy makijaż wieczorowy.

Mam trzy sprawdzone sukienki, które cały czas zakładam na jakieś wyjścia, zmieniam tylko ozdoby i wyglądają jak nowe a jednak zawsze robią wrażenie.

Pierwsza to długa prosta, czarna sukienka z rozcięciem na boku, dekoltem w serek i bardzo cienkimi ramiączkami. Zakładam do niej długi naszyjnik z imitacji pereł i wiążę supeł w połowie do tego zakładam kolczyki przeciągane z perełkami - jedną przy uchu, a drugą na końcu łańcuszka i bransoletkę z pereł może być pojedynczy rząd albo grubszą na dwa lub trzy rzędy. Do tego gruby na trzy centymetry lakierowany prosty pasek i proste czółenka koloru cielistego albo czarnego.

Kolejna stylizacja to midi prosta sukienka na grubych ramiączkach z dekoltem w trapez w kolorze ciepłego beżu i rozcięciem z tylu. Do niej zakładam w uszy wkrętki z jedno centymetrowym zielonym kamieniem, a na szyję zielony duży kamień na długim łańcuchu i dosyć grubą srebrną prostą bransoletkę. Całości dopełniają cieliste szpilki.

Ostatnia najbardziej odważna kreacja to czerwona prosta sukienka za kolano z półokrągłym dekoltem i ramiączkami w stylu motylkowym, a do tego czarne wkrętki kulki, czarne korale złożone z trzech sznurków z dużym okrągłym koralem przez środek i czarną bransoletką żmijką. Do tego koniecznie czarne szpilki i czarna kopertówka.

Obserwuję aktorki i topowe gwiazdy - zawsze wybierają elegancką klasykę.

Życzę Wam szampańskiej zabawy.

Agata.

Heloowen 

Cześć!

Niedawno "obchodziliśmy" Heloowen. No i są zwolennicy i przeciwnicy tego święta. Jesteśmy państwem katolickim I około 70% naszej populacji to katolicy. Kościół nie popiera tego święta twierdząc, że jest to złe, diabelskie święto. A przecież my w naszej religii też mamy kolędników, a wśród nich i diabła i śmierć i też dzieci kolędują i chodzą od domu do domu i proszą o dary.

Ja osobiście bardzo chętnie przyjmuję dzieci na Heloowen. Zawsze kupuję dużo cukierków,  bo za ich starania należy się nagroda.  Dzieci mają dużo fantazji i ubierają się w fajne stroje. Niektóre dzieciaki dużo wcześniej się do tego święta przygotowują.

Ja sama też jeśli mi czas na to pozwala przebieram się, stroję mieszkanie i ubieram psa. Jest wtedy wiele zabawy i śmiechu. Dzieci zawsze są zainteresowane moim pupilem, a już w przebraniu to wogóle budzi podziw. Od lat mnóstwo dzieci mnie odwiedza w Heloowen.

 Nie bójcie się gdy dzieci do Was zapukają z okrzykiem "cukierek albo psikus", tylko poczęstujcie ich łakociami. Wasza wiara na pewno na tym  nie ucierpi.

Pozdrawiam.

Agata.

 

Mój przyjaciel - pies

Witajcie kochani!

Niedawno pisałam, żebyście dobrze przemyśleli zanim zaadoptujecie jakieś zwierzę.  A dzisiaj chcę napisać do tych, którzy odważyli się na ten krok i przyjęli zwierzątko do swojego domu.

Moi mili zwierzę w domu to największy skarb jaki mógł Wam się trafić. Mówię tak, bo sama mam psa i nie wyobrażam sobie dnia bez niego.

Chociaż nasze początki były bardzo ciężkie. Mój czworonożny pupil zanim się zaadoptował, to narobił mi tyle szkód, że nie potrafię ich zliczyć. Jak mnie nie było w domu to okropnie się nudził. Jako trzymiesięczny szczeniak zgryzł mi drzwi do łazienki do połowy wysokości, po prostu wyrwał kratkę i dalej odgryzał dokąd tylko mógł sięgnąć. Co prawda drzwi były z dykty, a nie z litego drewna, ale fakt pozostaje faktem. W kuchni każde drzwiczki, które tylko były w jego zasięgu miały odgryzione rogi. Każda listwa przypodłogowa była odgryziona, każda futryna miała ślady ząbków. A pewnego dnia przychodzę i kontownik przy ścianie narożnej był wyszarpany tak na około metr. Szafa w przedpokoju nie stanowiła dla niego żadnej przeszkody, notorycznie wyciągał z  niej buty i kapcie i je zgryzał. Apogeum nastąpiło, gdy poszarpał mi na strzępy skórzaną pufę. Na spacerze chodził luzem, bo nie był uciekinierem,  ale tylko zobaczył psa lub człowieka to od razu do nich podbiegał i skakał po nich. Nie raz dostałam od ludzi reprymendę. Ale po dwóch latach nagle się odmienił. Zaczął patrzeć we mnie jak w obrazek, słuchać moich poleceń, słuchać jak do niego mówię. Musiał minąć czas, aby mój pies mi zaufał, aby oddał mi całe swoje serce.

Dzisiaj wiem, że mogę mu ufać, wiem że mnie będzie bronił, bo jest moim przyjacielem. Przyjacielem, który przyjmuje mnie bezwarunkowo taką jaką jestem. Nie neguje, nie stawia warunków, nie potępia. Jest zawsze przy mnie i będzie trwał do końca. Jest moim szczęściem. Gdy jestem smutna i jest mi źle kładzie mi głowę na kolanach, albo przyjdzie i mnie liże, gdy płaczę. Kiedy wracam do domu widzę w nim radość. Merda ogonem i przytula się do mnie. A kiedy zasypia widzę jak jest spokojny i jak się czuje bezpieczny, a ja czuję się bezpieczna przy nim.

Życzę Wam równie udanych relacji z Waszymj pupilami.

Agata.

 

 

Jak dbać o cerę 

Cześć!

Każdy doskonale wie jak dbać o cerę - myć twarz mydłem, a potem posmarować kremem.

Lecz pewnie wielu z Was podobnie jak i ja ma wrażliwą cerę mieszaną i nie każdy krem może stosować. Ja przeprowadziłam szereg zabiegów kosmetycznych na twarzy, które były krótkotrwałe, a potem twarz znowu wyglądała na zmęczoną, wysuszoną i ze skłonnościami do zaczerwienień.

Kupowałam różne kremy i gęste i bardziej rzadkie i cały czas po ich stosowaniu piekła mnie skóra twarzy i była zaczerwieniona, a potem na czole po prostu się przetłuszczała. Stwierdziłam więc, ze należy kupować drogie reklamowane kremy. Efekt był wprost przeciwny skóra była jeszcze bardziej zaczerwieniona. Więc zaczęłam kupować w aptece kremy AA  ale i te nie dawały oczekiwanych przeze mnie rezultatów. 

Obecnie od kilku lat stosuję krem na noc z Delia przeciwzmarszczkowo normalizujacy 93 lub 94 %, który według mnie jest rewelacyjny. Po pierwsze kosztuje około 22 złotych w zależności od strony, na której go zamawiam, a po drugie twarz po nim jest nawilżona, nie lepi się i nie ocieka tłuszczem, a przede wszystkim cera jest rozjaśniona. A moje najnowsze odkrycie to olejek z truflami, który zakupiłam na Temu. Daje podobne efekty jak wspomniany krem z firmy Delia i kosztuje około 19 zł  za 30 ml. 

Nie zawsze trzeba inwestować w drogie kosmetyki, żeby uzyskać wspaniały efekt.

Pozdrawiam. 

Agata.

 

Przechowywanie żywności 

Witajcie!

Przez trzy dni gotowałam bigos. Zawsze tak robię - gotuję bigos z 3 kilogramów kiszonej kapusty i główki białej kapusty. Potem mam w jeden dzień na obiad, a resztę wkładam do słoików i pasteryzuję. Pasteryzacja polega na włożeniu słoików do garnka wyższego od wysokości słoika, wlanie zimnej wody do 1/4 wysokości słoika i gotowanie słoików koniecznie pod przykryciem około 15 minut od momentu wrzenia. Następnie wystawiamy słoiki i obracamy do góry dnem aż do momentu wystygnięcia. Później przechowujemy je w chłodnym miejscu, spiżarni, piwnicy albo w lodówce jeśli ktoś ma na tyle miejsca. Zaletą takiego słoika jest to, że nie traci on na wartości smakowej po otwarciu. Nasze babcie też stosowały taką metodę. Dlatego przyjeżdżających do stolicy nazywa się słoikami, bo właśnie przywożą ze sobą babcine specjały. 

Ja słoiki otwieram później na święta czy też na sylwestra, albo po prostu jak przyjdą do mnie goście.

Do zamrażalki wkładam natomiast nadmiar krokietów. Potem rozmrażam i podgrzewam w mikrofali i są jak świeże.

Nadmiar wędliny albo sera zamykam w worku foliowym i odciągam powietrze zgrzewarką próżniową, a następnie przechowuję w lodówce. Tak zapakowany produkt może być przydatny do spożycia jeszcze przez parę tygodni. Można tak też zapakować surowe mięso, warzywa, owoce i włożyć do zamrażarki. Trzeba pamiętać, że im lepszej jakości zamrażarka tym dłużej można w niej przechowywać żywność. W tych gorszych produkty po prostu wysychają.

Pozdrawiam.

Agata.

Porządki przedświąteczne.

Cześć!

Jeśli ktoś czyta ten mój tekst, to pewnie pomyśli,  że zwariowałam. Tak, mam świra na punkcie Świąt Bożego Narodzenia. Lubię mieć gruntownie posprzątane mieszkanie świeże i pachnące, a do tego muszę mieć dom udekorowany, przyrządzone ulubione potrawy i przygotowane prezenty. Nie lubię robić czegoś na ostatnią chwilę.

Moje przygotowania polegają na zgromadzeniu między innymi odpowiednich środków sprzątających. No i właśnie kupiłam na Temu fajną pastę do czyszczenia dosłownie osmolonych garnków, które czyści idealnie. Mam również zamiar zakupić środek do odtłuszczaczania okapu i kuchenki, bo dowiedziałam się, że też jest rewelacyjny.

Od kilku lat praktykuję też zakup pudełek. Ja wybrałam jasne płócienne ze skórzanymi wykończeniami. I jeśli dokupuje jakieś pudełko to w tym samym stylu. Można je ustawić wszędzie i nadają wnętrzu elegancji. Żeby utrzymać porządek w szafkach to zaopatrzyłam się w pudełka z przegródkami. W szafie na buty zainstalowałam samoprzylepne półki, które przedzielają wysoką przestrzeń.

Mam też patent na półki w kuchni. Wstawiłam do szafki eleganckie metalowo-drewniane półeczki i na górze postawiłam talerze z miskami, a pod spodem kubki. Szafki z żywnością zaopatrzyłam w plastikowe pudełka w różnych rozmiarach, ale jednakowym stylu. 

Na książki kupiłam wysoką wielopoziomową szafkę, która nie zajmuje wiele  miejsca, ale mieści sporo książek i jest ozdobą salonu.

Mam wiele ozdób świątecznych, ale co roku dokupuję coś jeszcze, bo zawsze mam inny pomysł na wystrój wnętrza. Dużo zakupów robię przez internet. Na niektóre rzeczy trzeba długo czekać, więc warto kupować je wcześniej. 

Przed samymi świętami zaczyna się zakupowe szaleństwo i wogóle nie wiadomo czy wszystko dotrze na czas.

Jeśli i Wy chcecie uniknąć stresu przed samymi świętami zachęcam do wcześniejszych przygotowań.

Agata.

Inwestowanie - szybki zysk na platformie internetowej.

Kochani!

Nie wierzcie w informacje o szybkim zysku na platformach internetowych, bo możecie się zdziwić i szybko to tylko stracić swoje pieniądze.

Ostatnio przeglądałam wiadomości i na pierwszej stronie od razu rzuciła mi się w oczy informacja, którą podała "GAZETA.PL". Otóż według zamieszczonego artykułu Michał Szpak miał przebywać w areszcie domowym po wielkiej aferze na antenie, która się wywiązała  w programie Kuby Wojewódzkiego. Kuba podobno zapytał Michała o jego źródła dochodów, a Michał zdradził, że uczciwie zarabia po zainwestowaniu pewnej kwoty w akcje spółki Orlen. Po wpłaceniu tej sumy na jego koncie algorytmy matematyczne inwestują tylko w zyskowne inwestycje. No i efektem tych poczynań jest zysk kilkunastu tysięcy DZIENNIE. Na antenie podobno Michał Szpak podał link, gdzie można zainwestować kasę i wywiązała się burza na całą Polskę. Program od razu podobno został zdjęty z anteny oraz wszelkie informacje na ten temat zostały objęte tajemnicą państwową. Tylko ta "GAZETA.PL" jakimś cudem ominęła wszystkie zabezpieczenia i oficjalnie opisała całą sprawę, podała link do algorytmu i na dodatek redaktor tej gazety zainwestował pieniądze firmowe jak to opisał w artykule i po kilkunastu minutach już zaczął zarabiać na tej inwestycji. Mało tego, po kilku dniach artykuł nadal był dostępny na stronie internetowej. Organy ścigania nie ocenzurowały artykułu ani nie nie zdjęły go z łam gazety. Acha ta kwota - minimalna, jaką należy zainwestować to jedyne 1050 zł. No i jakbyście ją zainwestowali to możecie się pożegnać z pieniędzmi, bo to był poprostu fake news.

Nie dajcie się nabierać na takie informacje, bo tylko przepadną Wasze pieniądze. Gdyby to było takie łatwe to wielkie korporacje nie traciły by miliardów na swoich inwestycjach.

Pozdrawiam.

Agata.

 

Błędnie dokonana wpłata w Urzędzie Miasta

Witajcie!

Dzisiaj chciałam Wam powiedzieć co zrobić kiedy błędnie dokonamy wpłaty w Urzędzie Miasta.

Ja dokonałam złej wpłaty we wpłatomacie, ale może się też zdarzyć, że wpłaty dokonacie np. na poczcie lub przez internet.

Zakupiłam samochód w komisie, który był sprowadzony z zagranicy. Przed rejestracją pojazdu dokonałam opłaty za tablice rejestracyjne bez zmiany numerów. Nie pomyślałam niestety, że tablice zagraniczne są tylko tymczasowe i zawsze trzeba je zmieniać na polskie.

Dowiedziałam się, że w urzędzie lub na jego stronie znajduje się wniosek: o zwrot niewykorzystanej wpłaty rejestracji pojazdów, prawo jazdy i innych dochodów niepodatkowych. Można taki wniosek złożyć w urzędzie z potwierdzeniem zapłaty i ewentualnym pełnomocnictwem, jeśli inna osoba składa wniosek w naszym imieniu.

Urząd po zweryfikowaniu wpłaty zwróci nam pieniądze na konto. Czas oczekiwania na zwrot pieniędzy nie jest ściśle określony, ale do mnie pieniądze trafiły po kilku dniach od momentu złożenia takiego wniosku.

Pozdrawiam.

Agata.

 

 

 

Utrata pracy

Witajcie!

Co robić w przypadku utraty pracy. Wielu ludzi załamuje się i nie radzi sobie z tą sytuacją. Oczywiście są to bardzo trudne chwile, ale trzeba rozpocząć nowy rozdział w życiu.

Mężczyźni szybciej od kobiet poddają  się w takich chwilach zwątpieniu czy nawet depresji. Musimy więc nawzajem się wspierać w tak trudnych chwilach zamiast robić sobie wzajemnie wyrzuty. Można na przykład razem szukać pracy, zamieszczać ogłoszenia, wysyłać cv. Możecie też w takich sytuacjach pomyśleć o  innych alternatywach, a mianowicie założyć własną firmę. Nie mówię oczywiście o firmie, do założenia której trzeba mieć wkład własny, ale raczej o firmie jednoosobowej, gdzie oferowalibyście własne usługi. Wielu  Was potrafi przecież coś robić, a to kafelkować, a to murować albo piec ciasta czy robić swetry na drutach. Możecie spróbować. W tych czasach brakuje specjalistów i jest wielkie prawdopodobieństwo, że Wam się uda.

Nie poddawajcie się.

Agata.

Rada na Covid

Cześć!

Dzisiaj chciałam się  z Wami krótko podzielić radą jak sobie radzić ze skutkami Covidu. Otóż niedawno byłam chora i przez przypadek odkryłam niesamowitą rzecz.

Ale po kolei. Przez prawie rok borykam się z kaszlem napadowym. Zrobiłam już badania na helikobakter, na koklusz, na alergię i nic. Z prześwietlenia płuc też nic nie wynikło. Byłam również u dentystki, która zleciła mi prześwietlenie panoramiczne zębów, aby sprawdzić, czy jakiś ząb nie spowodował zapalenia zatok. Nic nie wskazywało na to. Więc ostatnim punktem zaczepienia został laryngolog, który ma stwierdzić, czy kaszel nie jest spowodowany zapaleniem zatok przynosowych czy czołowych. Pani doktor zleciła mi kurację, po tej kuracji mam zrobić tomografię zatok i wtedy się okaże czy przyczyną tego duszącego kaszlu były rzeczywiście zatoki.

Wróćmy teraz do Covid. Jak wiadomo jesień nadeszła, do tego nieprzychylna pogoda, więc wirusy szaleją. Z dużą siłą powrócił Covid i ja też się zaraziłam. Początkowo bardzo bolała mnie tylko głowa, potem doszły mięśnie całego ciała, następnie szczęka, w końcu katar, o kaszlu już nie wspominam, bo mam go przez cały czas i na koniec wstaję rano i nie czuję nic. Straciłam węch. Dokładnie pamiętam to uczucie, bo pięć lat temu też przeszłam Covid I nie miałam węchu przez dwa tygodnie, a równocześnie z węchem zanikł i smak. Nikomu tego nie życzę. Słyszałam, że niektórzy ludzie na skutek wirusa stracili węch i smak na długie miesiące. 

Więc do rzeczy zgodnie z zaleceniem laryngologa zażywam Pronasal - aerozol do nosa. No więc zażyłam po jednej dawce do każdej dziurki i o dziwo po pół godzinie węch wrócił. Nie mogłam się nacieszyć, wąchałam wszystko dookoła. Jeśli i Was dopadnie Covid możecie spróbować, Pronasal sprzedawany jest w aptece bez recepty przy leczeniu kataru siennego, polipów i zapalenia błony śluzowej nosa. Ale jak każdy lek ma też skutki uboczne, więc trzeba przeczytać ulotkę.

Życzę dużo zdrowia.

Agata.

Życie we dwoje

Witajcie!

Często dwoje ludzi wiąże się ze sobą, bo połączy ich uczucie. Ale z czasem zaczynają u siebie widzieć różne wady. Z tych spostrzeżeń wynikają różne napięcia i kłótnie. W wielu  przypadkach dochodzi nawet do rozstania. Moi mili życie razem to pójście na kompromis - ja daję z siebie coś drugiej osobie i ona coś mi oddaje. Chociaż  zapewne z perspektywy mojego "ego" to tylko ja ciągle ulegam i ciągle ja coś z siebie daję. Jeśli naprawdę chcecie przeżyć ze sobą kawał życia to nie bójcie się ze sobą rozmawiać. Mówcie otwarcie co Wam się nie podoba i wysłuchajcie też drugiej strony.

Oglądałam kiedyś jakiś film, w którym kobieta powiedziała bardzo madre słowa: Byłam cztery razy żonata. Każde z małżeństw było dużo gorsze. Mój pierwszy mąż denerwował mnie tym, że wszędzie rozrzucał swoje ubrania, a ja chodziłam i je składałam. Nie mogłam tego znieść i się rozwiodłam. Teraz po dwudziestu latach tęsknię do ubrań porozrzucanych po mieszkaniu.

Nie pozwólcie więc, żeby po kilkunastu latach dojść do wniosku, że te rzeczy które faktycznie Was różniły to były tylko błahostki i tak naprawdę to tworzyliście fajny związek.

Pozdrawiam.

Agata

 

 

Kupno samochodu w komisie

Witajcie kochani!

Nie bójcie się kupować samochodów w komisie. Ja długi czas miałam obawy, aż  do momentu kiedy to kupiłam pierwszy samochód w komisie, a był nim Peugeot 207. Był to egzemplarz bardzo zadbany, chociaż  miał już sześć lat. Przez całe trzy lata naprawdę nic się z nim nie działo i nie musiałam naprawdę nic naprawiać. Gdy kupowałam następny samochód też w komisie - mojego Peugeota zostawiłam w rozliczeniu i dostałam za niego całkiem niezłą cenę. Teraz jeżdżę siedmioletnim Oplem Astrą i jestem niesamowicie z niego zadowolona. Mam go już dwa lata i oprócz zmiany olejów i filtrów nie robiłam w nim nic. 

Wiedzcie też, że kupując w komisie obowiązuje Was umowa komisowa, możecie więc przez dwa lata reklamować ukryte wady, typu uszkodzone koło dwumasowe czy usterki silnika. Komis ma obowiązek  z tytułu reklamacji czy też rękojmi naprawić usterkę lub ponieść chociaż część kosztów naprawy, a w niektórych przypadkach nawet zwrócić pieniądze. Kiedy komis uchylałby się od odpowiedzialności sprawę można przekazać do Rzecznika Praw Obywatela, który dalej pokieruje sprawą.

Pozdrawiam.

Agata.

Szkoda w supermarkecie

Witajcie!

Dzisiaj krótko chciałam Wam powiedzieć o sytuacji, kiedy coś zniszczycie w supermarkecie. W żadnym wypadku nie odchodźcie bez załatwienia sprawy, ponieważ ochrona poprzez monitoring czy też świadków przy współpracy policji jest Was w stanie zlokalizować.

Ja wyjeżdżając wózkiem z supermarketu uderzyłam w drzwi przesuwne i odskoczyla od nich listwa. Podszedł do mnie ochroniarz i powiedział, że musimy porozmawiać z kierownikiem sklepu w sprawie załatwienia szkody. Gdy przyszedł kierownik docisnął listwę i drzwi zaczęły działać. Więc market nie poniósł żadnej szkody, a ja nie poniosłam żadnej straty. Ale nie zawsze tak musi być. Właściciel ma prawo żądać zapłaty za szkodę. Jeśli na przykład uszkodzimy drzwi, to nie musimy płacić za całe drzwi tylko za ich naprawę.

Pozdrawiam.

Agata

 

Sposób na słabe włosy 

Witam Wszystkich!

Myślę, że wielu z Was nie raz próbowało jakichś środków na wzmocnienie włosów. Ja również przetestowałam szereg kuracji. Najpierw kupowałam w aptece suplementy diety a to ze skrzypem, a to z biotyną i nie widziałam żadnej poprawy. Później stosowałam maski domowej roboty z oliwy,  jajka i cytryny,  potem z czarnej rzepy i znowu nic, żadnych efektów. W końcu zdecydowałam się na drogą kurację w ampułkach, dostępną w aptece, która po dwóch miesiącach stosowania przyniosła akurat pozytywne skutki, ale nie na długo, no na jakieś pół roku. W końcu na internecie trafiłam na super promocję - kuracja jedyna na świecie taka, że łysym odrastają cebulki włosów. No i w ogóle sprzedaż tylko po zakwalifikowaniu się  na promocję  i po rozmowie z konsultantem. No więc zadzwoniłam i niewiarygodne ale się zakwalifikowałam. Efekt miał być już po pierwszym opakowaniu, ale jak się  kupi trzy to każde opakowanie będzie kosztować pół ceny. Jednak po wykorzystaniu wszystkich opakowań poprawy nie było żadnej. No więc dzwoni do mnie konsultant i sugeruje, że żeby zobaczyć zmianę trzeba jeszcze dokupić tych opakowań,  a najlepiej sześć, bo wyjdzie najtaniej. Więc ja za całą tą kurację podziękowałam, choć nie łatwo było się pozbyć konsultanta. Najgorsze jest to że takie praktyki asygnują swoją twarzą znani ludzie, co wielu klientów przekonuje do tego produktu. Koniec końców na Temu zakupiłam  maskę keratynową do włosów za około 10 zł. Opakowanie starcza na jakieś 15 myć. Myję włosy, na mokre nakładam trochę maski na około  5 minut i dobrze spłukuję włosy. Po zastosowaniu jej za pierwszym razem wyszło mi dużo włosów i ciężko było je rozczesać, ale już po drugim myciu na szczotce zostało naprawdę niewiele włosów. Zgodnie z radami trychologa dziennie powinno wypadać do 100 włosów. U mnie po roku stosowania maski keratynowej nawet tyle nie wypada, a ja nie oszczędzam włosów - rozjaśniam, eksponuję je na słońce i słoną wodę, a włosy nawet się nie łamią.

Pozdrawiam.

 

 

Dbajcie o zdrowie 

Cześć mili internauci!

To mój pierwszy wpis na blogu. Właśnie chciałam się z Wami podzielić moim ostatnim doświadczeniem. Otóż przebywam sobie na zasłużonym urlopie na działce, a że jestem niejako pedantką, to chciałam, żeby mój wypoczynek był kompletny, zupełnie udany pod względem estetycznym. No więc postanowiłam, że przed urlopem wypielęgnuje przestrzeń jak tylko się da najlepiej no i trach - przy ostatnich poczynaniach z obcinaniem trawy przy krawężnikach przycięłam sobie palca nożycami. Rana niby nie tak strasznie groźna, ale krwi przez dość dłuższą chwilę zatamować nie było można. No to pomyślałam sobie OK teraz to mam prawdziwy urlop, naprawdę nic nie będę robić. No i nic specjalnie nie robiłam. Jedyne pocieszenie, że poczytałam sobie książkę. Ale traf chciał, że za dwa dni kroiłam trochę przyschnietą cytrynę, nóż mi zjechał ze skórki i przycięłam sobie znów ten sam palec. Pomyślałam więc skoro już tak się stało to zgłoszę uszczerbek na zdrowiu do ubezpieczalni. W zakładzie pracy mam opłacane zbiorowe ubezpieczenie na życie, więc mogę złożyć wniosek. Podczas mojego wypadku nie byłam na ostrym dyżurze w szpitalu, bo krwawienie sama zatamowałam, więc nie widziałam takiej potrzeby. A do zgłoszenia w ubezpieczalni potrzebna jest dokumentacja medyczna. No więc pierwsze co uderzyłam do przychodni do lekarza pierwszego kontaktu. A Pani doktor - internista mówi, że pierwszy raz słyszy o tym, żeby lekarz wydawał opinię o stanie zdrowia pacjenta do ubezpieczalni. Ale po krótkiej konwersacji zleciła mi szczepionkę na tężec i dała skierowanie do poradni chirurgii ogólnej "na cito" tzn. szybko. Żeby szybko się dostać do chirurga obdzwoniłam chyba z 10 przychodnia i ze 2 szpitale, ale się udało. Zdobyłam termin za tydzień czasu. Chirurg wiedział o czym mówię i sporządził wymaganą dokumentację. Napisał również, że leczenie jest skończone co dopiero kwalifikuje mnie do rozpatrzenia wniosku o odszkodowanie. W trakcie leczenia taki wniosek nie zostanie rozpatrzony. 

Pozdrawiam Agata.

Szczepienia 

Witajcie!

Dzisiaj chciałam Wam powiedzieć coś na temat szczepień. Czy wiecie, że szczepionkę na czarną ospę wynaleziono w 1796 roku i powstrzymała ona wybuchające co trochę na całym świecie epidemie tej choroby. Natomiast po drugiej wojnie światowej wybuchła epidemia polio i gruźlicy. W 1950 roku wynaleziono szczepionkę na polio, która znacząco ograniczyła rozwój choroby, a całkowicie zatrzymała ją w Polsce i Europie. Zaś na gruźlicę po drugiej wojnie światowej w Polsce zmarło ponad 26 tysięcy ludzi. Szczepionka znacznie ograniczyła umieralność. A teraz sami możemy decydować, czy jesteśmy w stanie ograniczyć choroby populacyjne. Kilkanaście lat temu, bo w 2006 roku powstała szczepionka na HPV, która zapobiega powstawaniu raka szyjki macicy. Dla dzieci dostępne są szczepionki przeciwko meningokokom i wiele innych. Do Was należy wybór szczepionek dla siebie i dla waszych dzieci. Niestety dużo szczepionek jest odpłatnych, ale może warto zainwestować w zdrowie?

Pozdrawiam.

 

Drobne prace remontowe

Moi mili!

Często się zdarza, że coś w domu się popsuje, czy na podwórku albo nawet na działce. No i co z tym zrobić skoro nie mamy pojęcia jak to naprawić. Są dwie możliwości, a mianowicie szukamy fachowca do naprawy albo zostawiamy to do naprawybw przyszłości czyli nigdy. Usługi fachowców są drogie i jeszcze trzeba uważać żeby nie trafić na pseudofachowca, który za usługę zażąda "jak za zboże", a robotę wykona niedokładnie. Ja więc stwierdziłam, że niektóre naprawy mogę przecież zrobić sama, wystarczy zapoznać się z tematem czy to przez fachową  literaturę czy przez internet albo poprostu od kogoś innego. I tak ostatnio na działce wytynkowałam ściankę przy szopce, która zaczęła się rozsypywać. Początkowo łatałam dziury zaprawą, ale po kilku miesiącach wszystko ponownie się rozsypało. Dowiedziałam się więc od znajomego, który prowadzi prace remontowe, że do takich sypiących się ścian powinno się stosować siatkę do tynkowania i zaprawę klejową. Zakupiłam więc pięć metrów siatki i pięć kilogramów kleju i sama otynkowałam tą ściankę. Za materiał zapłaciłam dwadzieścia pięć złotych, a robotę wykonałam za darmo. Gdybym kogoś zatrudniła do tynkowania to musiałabym liczyć się  z kosztami około pięćset złotych. Oczywiście fachowiec pewnie zrobiłby to o wiele lepiej, ale mnie na działce nie potrzeba idealnej ścianki. Spróbujcie może i Wam się uda coś naprawić.

Pozdrawiam.

 

Poprawienie sytuacji materialnej 

Kochani!

Na świecie nie każdy jest niestety piękny i bogaty. Na bogactwo nielicznych pracuje duża grupa mniej zamożnych, a jeszcze większa ilość ubogich ludzi. Takie są prawa ekonomii i nie ma się co z nią spierać. Ale Moi mili nie martwcie się od czego macie zdolności, intuicję, inwencję  twórczą. Mówię tak inspirowana własnym przykładem, bo kiedy mnie brakowało pieniędzy, to w pierwszej kolejności usiadłam i zaczęłam dedukować jakie oszczędności mogę poczynić w moim budżecie. I oczywiście jak chyba każdy zaczęłam od szafy. Okazało się, że rzeczywiście kupuję za dużo rzeczy. W niektórych wogóle nie byłam ani razu i wiedziałam, że nigdy ich nie założę. Skończyłam więc z zakupami tekstylnymi, chyba, że coś mi "wyjdzie" to wtedy kupuję. Następnym krokiem było ograniczenie zużycia energii. Nie przywiązywałam wagi do tego, że niepotrzebnie świeci się światło w pomieszczeniu, w którym nie przebywam, albo zostawiam odpalonego laptopa na wiele godzin, lub cały czas jest włączony telewizor, którego nikt nie ogląda, lub włączałam połowę zapełnionej zmywarki. I tak tych przykładów mogłabym wymieniać wiele. Kolejny krok to płatności. Początkowo opłaty robiłam na poczcie no i oczywiście płaciłam za obsługę niby niewiele, ale jak się zebrało do kupy kilkanaście rachunków to powstała duża suma. W końcu żywność. I tu jest temat rzeka. Jesteśmy narodem konsumpcyjnym i kupujemy o wiele więcej niż potrzebujmy, a później mnóstwo przeterminowanych lub  zepsutych potraw wyrzucamy. Ja też tak robiłam. Zaczęłam więc racjonalną gospodarkę zakupową. No i słuchajcie okazało się po roku czasu, że udało mi się poczynić oszczędności około 600 złotych miesięcznie. Ale nadal w moim budżecie był deficyt. I tutaj natchnęła mnie znajoma. Ja piekę całkiem niezłe ciasta, a ona miała imprezę na kilkanaście osób i poprosiła mnie o upieczenie 3 ciast za które mi zapłaciła. Potem upiekłam ciasta komuś innemu i tak się zaczęło, że do dzisiaj je piekę. Poza tym z czasem otworzyłam działalność i rozpoczęłam gotować i prowadzić catering. Oczywiście to wymaga dużo czasu. Ale niestety nie ma nic za darmo. Kochani każdy z nas coś potrafi. Jeśli i Wam brakuje gotówki to też możecie sobie dorobić czy to przez wyprodukowanie czegoś, czy przez sprzedaż.  Np. może akurat teraz możecie stworzyć stroiki na Wszystkich Świętych, czy też wychodować coś na działce - dynie na Heloween, a może potraficie coś naprawić albo zrobić drobny remont.

Wasza inwencję twórczą jest nieograniczona.

Życzę powodzenia. Agata.

Nasz przyjaciel - zwierzak

 

Kochani!

Wiadomo, że zwierzątko może być najlepszym przyjacielem człowieka. Kochamy nasze zwierzątka, troszczymy się  o nie, a one w zamian odwdzięczają się całym sercem. Jednak zwierzątko to też ogromny obowiązek i poświęcenie. Nie kupujcie więc pochopnie psów czy kotów jeśli nie macie stuprocentowej pewności, że jesteście w stanie je zatrzymać.

Nie dawajcie też komuś zwierzątka w prezencie, bo to dla obdarowanego lub jego bliskich może stanowić niemały kłopot. Jak chcecie zobaczyć ile nieszczęścia jest przez takie nieudane zakupy pójdźcie do schroniska. Tam na adopcję czeka niezliczona liczba porzuconych zwierzaczków. Jak ktoś chcę się przekonać czy nadaje się na rodzinę adopcyjną może zapoznać się na przykład z jakimś psiakiem, powyprowadzać go na spacer i wtedy zadecydować. Można też  bez adopcji jako wolontariusz przychodzić do schroniska i pobyć ze zwierzętami.

Jest również wiele fundacji i jeśli chcemy pomóc zwierzętom to nie musimy od razu przygarniać całego stada, ale możemy je wspomóc czy to pieniężnie, czy poprzez darowizny. 

Apeluję więc do Was bądźcie naprawdę miłośnikami zwierząt.

Z pozdrowieniami.

Agata.

  

 

 

To jest wpis na blogu z obrazem

Obrazy to dobry sposób na przekonanie odwiedzających do kliknięcia Twojego wpisu na blogu. Pierwszy obraz w Twoim poście jest automatycznie wyświetlany jako miniatura. Użycie odpowiedniego obrazu w miniaturze może zwiększyć liczbę odwiedzających czytających Twój post.

Dowiedz się więcej »

Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador